Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 638 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Czas mija nas...

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

H.Poswiatowska

***(kiedy umrę kochanie) kiedy umrę kochanie gdy się ze słońcem rozstanę i będę długim przedmiotem raczej smutnym czy mnie wtedy przygarniesz ramionami ogarniesz i naprawisz co popsuł los okrutny często myślę o tobie często piszę do ciebie głupie listy - w nich miłość i uśmiech potem w piecu je chowam płomień skacze po słowach nim spokojnie w popiele nie uśnie patrząc w płomień kochanie myślę - co się też stanie z moim sercem miłości głodnym a ty nie pozwól przecież żebym umarła w świecie który ciemny jest i który jest chłodny

prawda na dziś

za tobą pójdę nawet w ogień, w wodę jeśli chcesz...czy wiesz dla ciebie wszystko zrobić mogę, w perły zmienić deszcz, czy wiesz...

zagłosujesz?






zobacz wyniki

coś dla ucha


MusicPlaylist
Music Playlist at MixPod.com

inf.o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl

statystyki

zajrzało tutaj: 23616
z wami od: 3810 dni

Lubię to

jestem

wtorek, 25 października 2011 22:13

jestem czyli żyję

ale moje życia wywróciło się do góry nogami

urodziłam naszego drugiego syna

wzięliśmy ślub

pochowałam ojca

wyprowadzam się już na stałe z Polski

 

przez ten czas mojego niebytu tutaj przeżyłam więcej chwil smutnych niż radosnych

wciąż mam nadzieję, że wszystko jednak zmierza ku dobremu

 

a dlaczego nie pisałam? łzami karmię poduszkę, a szczęście chcę dzielić z najbliższymi

nie szukam rad i nie oczekuję, że ktoś będzie się cieszył moim szczęściem, bo w takich ludzi nie wierzę.

wogóle w ludzi nie wierzę.

 

To jest ostatni wpis.

 

podpisano:

szczęśliwa matka i żona

i niech już tak zostanie.


Podziel się
oceń
0
0

ktoś powiedział (2) | dodaj komentarz

wracam na chwilę...

piątek, 26 listopada 2010 16:40

Zaraz minie miesiąc mojego pobytu w Holandii.

Co mi się tu podoba? Ogromna ilość rowerzystów, którzy na holenderskich drogach mają raj (zawsze pierwszeństwo) i babcie jeżdzące na skuterkach. Co mi się nie podoba? To, że tutejszy chleb jest jak wata - nie do zjedzenia, a ceny są wciąż dla mnie za wysokie. Nie potrafię przestawić się na euro, wciąż przeliczam niepotrzebnie na złotówki. Niepotrzebnie, bo w porownaniu z holenderskimi zarobkami ceny te są normalne. Można bez obaw iść do sklepu po żywność i nie zastanawiać się czy mogę sobie jeszcze pozwolić na coś słodkiego.

Można również co miesiąc kupić sobie spodnie czy co tam chcemy, gdzie w Polsce zazwyczaj myśli się o tym miesiąc wcześniej, aby rozplanować wydatki ażeby na te spodnie wystarczyło.

 

Eryk się zaklimatyzował. Narzekamy na mieszkanie wraz ze znajomymi Polakami i już nie możemy doczekać się czasu, gdy zostanie nam przydzielone mieszkanie (!) Tylko dla nas!

 

Tymczasem...

Dziś w nocy wyjeżdżam z młodym do Polski ;) Co by zaoszczędzić tutaj na mieszkaniu. I chyba też trochę się stęskniłam...Mój ojciec ma nowotwór :-( Zaczął przyjmować silną chemię. Jest podłamany. Może uda mi się go choć trochę podnieść na duchu. Rodzice będa mieli niespodziankę, niespodziewają się nas. Po świętach wracamy  we troje do Holandii.

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

ktoś powiedział (1) | dodaj komentarz

Żegnaj Polsko... leciimyyyyy...

sobota, 30 października 2010 11:07

dziś lecę do Niemiec, a dalej kierunek Holandia wschodnia.

Wszystko w porządku :)

Pozdrawiam!


Podziel się
oceń
0
0

ktoś powiedział (1) | dodaj komentarz

...

poniedziałek, 13 września 2010 14:23
P. wyjezdza do Holandii jutro do pracy. Nie mam neta przez dłuższy czas.
Pozdrawiam czytających
Pa
Podziel się
oceń
0
0

ktoś powiedział (1) | dodaj komentarz

mam pracę

czwartek, 02 września 2010 21:15
mam pracę :)

narazie to tylko dwutygodniowy okres próbny, ale zanosi się na to, że mnie przyjmą na stałe. Oczywiście, jeśli nie popełnię wielkiej maniany (tak jak dziś... kurtkę 349zł nabiłam za 3,49zł...na szczęście szefowa cofnęła). Powiedziano mi wprost, że nie mile widziane będzie jeśli pójdę na studia, będę kombinowała np. brała urlopy na chore dziecko, albo po miesiącu się zwolnię. Chcą  kogoś na stałe.
Po dzisiejszych 8 godzinach stania nagi włążą w d***! Normalnie zero kondycji u mnie :-| Oczywiście straaasznie tęsknię za moim synkiem. Widzę go tylko ok. 2 godzin rano i 1 wieczorem. Przychodzę przed 20-tą, i zaraz muszę go szykować do spania.

Wszystko ok, tylko te godziny pracy... 11-19 :-\
Podziel się
oceń
0
0

ktoś powiedział (2) | dodaj komentarz

bęc

sobota, 28 sierpnia 2010 22:23
stażu nie dostanę w CPR. Nie otrzymali dofinansowania.

P. na 80% niedługo wyjedzie do kraju tulipanów do pracy.

to co, studia odkładamy?
Podziel się
oceń
0
0

ktoś powiedział (0) | dodaj komentarz

staż?

wtorek, 24 sierpnia 2010 21:05
Rozniosłam sporo CV, wysyłałam też mailem na ofert z neta. Zero odzewu. Dziś postanowiła iść do Centrum Pomocy Rodzinie zapytać o staż. Jutro idę zatem do PUP się zarejestrować, potem ze skierowaniem do CPR. Będąc na stażu mogę szukać innej pracy i w momencie  rezygnacji (mając już inne zatrudnienie na umowę) nie ponoszę żadnych konsekwencji.
A, no sorry, dziś zadzwonili z pizzerii zaprosić mnie na rozmowe kwalifikacyjną na stanowisko... pomocy kuchennej! Czyli na zmywak no :-/  Miałam iść także na rozmowę do prywatnego żłobka. Kiedy dziś jeszcze raz tam zadzwoniłam aby potwierdzić spotkanie, babka jasno dawała mi do zrozumienia, że ma już dwie osoby do tej pracy i jeśli będę się wciąż upierać, to mogę przyjść się zareklamować. Głupio mi było wchrzaniać się kobiecie na siłę. Czułam się jak ostatnia desperatka, głupi uparty baran... Teraz rozumiem jak czuje się osoba bezrobotna. Niepotrzebna, nic nie umiejąca, nieciekawa...
Podziel się
oceń
0
0

ktoś powiedział (2) | dodaj komentarz

Co policjant i były recydywista mówią o Bogu?

czwartek, 05 sierpnia 2010 23:34


Podziel się
oceń
0
0

ktoś powiedział (1) | dodaj komentarz

szukam pracy

środa, 04 sierpnia 2010 18:18
Radzę sobie.
Radzę sobie, bo pożyczyłam pieniądze, które i tak już się kończą. Zatem pewnie czmychnę do rodziców.

Dostałam się na US, na pedagogikę op. i resoc. Siedziałam do 2 w nocy powtarzałam zagadnienia, czytałam  artykuły a g... żadnego pytania nikomu komisja nie zadawała. No, może poza jednym: I jak się synek chowa? Zadanym przez znanego mi profesora ( i byłego promotora).
Myślałam, że jak się idzie na uniwersytet to jakiś wyższy poziom tam reprezentują...  Wpisano mi z "rozmowy" bdb i przypisano do grupy. Tyle.
Teraz płać. A jak płać, to idź najpierw do pracy, a jeszcze prędzej ją znajdź. No więc zaczęłam szukać. Chcę zacząć staż, ale za namową P. zaczęłam rozglądać się za normalnym zatrudnieniem (z racji jego niepewnej sytuacji w pracy i możliwości jej zmiany).
Bez żadnego doświadczenia, znajomości marne szanse. Praca w sklepie odzieżowym jako sprzedawca mi nie leży. Szara mysz źle się czuje i wygląda na tle wypindrzonych lalek.
Podziel się
oceń
0
0

ktoś powiedział (1) | dodaj komentarz

:(

środa, 28 lipca 2010 13:40
wczoraj odłączyli nam prąd, bo poprzednia lokatorka nie płaciła od lutego nawet zaliczek, a ja zapomniałam spisać umowę na siebie
zapłaciłam za ponowne podłączenie prawie 90 zł (to były ost.pieniądze, ale prąd potrzebny przy dziecku), a na pozostałe dwa tyg. do wypłaty pozostało mi kilkanaście zł. P. wyjechał, wziął też kasę, a ja zostałam z Erykiem i się załamałam. Jeszcze musiałam prosić ojca o pożyczkę na opłatę rekrutacyjną na studia. 2-3. sierpnia mam rozmowe kwalif. na mgr, nie wiem za co pojadę i kto popilnuje Eryczka :-/
A ząbki w ściane... Babka nie potrzebuje mnie jednak w tym tyg. do opieki, bo jej syn został u dziadków.  Miałam nadzieję, że chociaż na życie będzie. Bo o swoich przyjemnościach to zapomniałam zupełnie.
Problemy insze osobiste też się nawarstwiają :( No i Eryk wypadł z łóżeczka, ma siniaka wielkiego na czole. Był wczoraj marudny, popłakiwał, a ja nie byłam w stanie należycie się nim zająć. Weszłam do wanny i się wypłakałam.

Przerosło mnie wszystko.

Dzisiaj chce przyjść O. Ale ja w takich sytuacjach raczej zamykam się w sobie, nie chce mi się zawracać komuś głowy swoimi  żalami, a potem być pocieszaną.
Podziel się
oceń
0
0

ktoś powiedział (5) | dodaj komentarz

piątek, 21 lipca 2017

zajrzało tu osobników::  23 616